Niall&Zayn cz.7
Niall&Zayn cz.8
Tekst pisany kursywą to retrospekcja :)
„It's too cold outside
for angels to fly
Angels to fly”
- Pięknie tu, prawda? Zupełnie inaczej niż w ciągu dnia- zagaił blondyn.
Szliśmy przez prawie puste ulice. Od czasu do czasu mijali nas jedynie pojedynczy przechodnie, którzy ze spuszczonymi głowami, tępo wpatrywali się w betonowy chodnik. Londyn o tej porze był zupełnie inny. Taki cichy, spokojny, a zarazem tajemniczy.
- To miasto ma swój urok- dodałam po chwili, wpatrując się w poszczególne, czarne latarnie, które nadal zdobiły bożonarodzeniowe ornamenty. Zielone choinki, żółte dzwoneczki i ogromne bombki. Ta sceneria była naprawdę wyjątkowa.
Nagle zrobiło mi się dziwnie chłodno. Schowałam, więc dłonie do cienkiej, siwej kurteczki, którą pośpiesznie zabrałam z domu. Dopiero teraz zaczęłam żałować, że nie wzięłam czegoś cieplejszego.
- Co powiesz na kubek gorącej czekolady?- zwrócił się do mnie Niall.
- Głuptasie- prychnęłam.- Myślisz, że w środku nocy znajdziemy gdzieś otwartą pijalnię czekolady?
- Spokojnie, już wszystko zaplanowałem- wychrypiał, a jego twarz wykrzywiła się w tajemniczym uśmiechu- Ale najpierw urządzimy małą bitwę na śnieżki- zawołał wesoło i chwycił w dłonie trochę śniegu.
- Zwariowałeś- zaśmiałam się.- Nie rzucisz we mnie!
- Rzucę- zapewnił i pokazał mi język.- Masz pięć sekund na ucieczkę- dorzucił, a jego dłonie zaczęły formować pierwszą, śnieżną kulę.
- Niall- pisnęłam, chowając się za drzewem.
- Trzy.. Dwa... Jeden- odliczał.- Teraz już mi nie uciekniesz, [T.I]- powiedział przebiegle i ruszył w moim kierunku.
- Jesteś okropny- krzyknęłam, gdy pierwsza śnieżka, rozbiła się na moich spodniach.- Pożałujesz- zawołałam, zwracając na siebie uwagę, starszej kobiety, która podejrzliwie, zmierzyła mnie spojrzeniem.
Uformowałam niewielką kulę i rzuciłam wprost na blondyna. Pech chciał, że chybiłam. Chłopak zrobił szybki unik, ponownie celując we mnie.
- I kto tu jest najlepszy- przekomarzał się.- Próbuj dalej, złotko- posłał mi tryumfalny uśmiech.
- Już nie żyjesz- wycedziłam, formując kolejne śnieżki.
- Mam Cię- mruknął wprost do mojego ucha, łapiąc mnie przy tym w pasie.- Już mi teraz nie uciekniesz- uśmiechnął się słodko i położył głowę na moim ramieniu.
- Niall, czego Ty ode mnie oczekujesz?- spytałam, nerwowo, przystępując z nogi na nogę. Cholera! Byłam cała mokra.
- Choćby tego...- wyszeptał, opierając o siebie nasze czoła.
Patrzyłam mu prosto w oczy. Zatracałam się w jego niebieskich tęczówkach. Tonęłam w ich toni. W końcu, wykonał pierwszy krok. Nasze usta musnęły się raz, a parę sekund później, następny.
„Twoje serce naprzeciw mojej piersi, Twoje usta przyciśnięte do mojej szyi.
Zakochuję się w twoich oczach, ale one jeszcze mnie nie znają.
I z uczuciem zapomnę. Jestem teraz zakochana.”
Wtedy liczyliśmy się tylko my. Byliśmy niesieni przez fale wielkiego uczucia, miłości. Trafiła w nas strzała Amora, która sprawiła, że nasze serca przyspieszyły, a oddechy połączyły się w jeden. Całowaliśmy się, coraz bardziej się w sobie zatracając.
To było coś niesamowitego. Niby zwykła pieszczota. Pojedynczy pocałunek, a jednak na zawsze miał on zachować się w mojej pamięci.
Wreszcie odsunęliśmy się od siebie. Milczeliśmy. Rozumieliśmy się bez słów. W pewnym momencie Niall, zdjął swoją ciepłą kurtkę i położył ją na moich ramionach.
-Dziękuję- szepnęłam, mocniej ściskając jego ciepłą dłoń.
- Mam dla ciebie jeszcze jedną niespodziankę- odparł, ciągnąc mnie w tylko sobie znanym kierunku.
W końcu znaleźliśmy się na niewielkim, kwadratowym placu, otoczonym ze wszystkich stron, kolorowymi girlandami. Lampki mieniły się, a z małych głośników, płynęła muzyka.
- Zatańczymy?- spytał Niall i podał mi dłoń.
Powoli zaczęliśmy kołysać się do piosenek Ed'a Sheeran'a.
-White lips, pale face. Breathing in snowflakes- śpiewaliśmy, przytulając się do siebie.
-My nie jesteśmy zwykłymi przyjaciółmi- powiedziałam w pewnym momencie.
-Wiem, o tym skarbie- oświadczył czule, a ja poczułam, że robię się czerwona.- Chciałbym, żebyśmy byli kimś więcej, ale nie wiem, czy powinniśmy... Nie zrozum mnie źle, ale...- uśmiechnął się krzywo i przejechał palcem po moim policzku.
- Ale- powtórzyłam jak zahipnotyzowana.
- Ale nie wiem, czy pozwoliłbym Ci odejść, gdybyś chciała- powiedział szybko, oblizując nerwowo wargi.- Dlatego zostańmy tylko przyjaciółmi. Najlepszymi przyjaciółmi- dodał, muskając moje usta.
Nagle zawiał wiatr. Lampki zgasły, muzyka ucichła, a wokół rozdzwoniły się stare dzwony. Coś się zmieniło. Coś wyparowało, ulotniło się wraz z kolejną godziną.
To była przeszłość.
Tamta zimowa noc była najlepszą, a zarazem najgorszą w moim życiu. Pozostały mi po niej tylko głupie wspomnienia. Teraz siedziałam w pustym pokoju, z paczką chusteczek u boku.
-Gdzie się podział mój „Słodki Aniołek”, który jeszcze nie tak dawno wiernie, dotrzymywał mi towarzystwa? Co się z nim stało?- zastanawiałam się, starając się ponownie nie rozpłakać.
W pewnym momencie usłyszałam ciche pukanie do drzwi. Rzuciłam niepewnie 'proszę', a parę sekund później, ujrzałam Zayna.
- Wszystko w porządku?- zapytał zafrasowany.
- Nic nie jest w porządku- burknęłam, podchodząc do okna.
- Uspokój się- poprosił, podchodząc do mnie. Brunet objął mnie w pasie i zaprowadził do łóżka.- Połóż się- zażądał, uchylając róg kołdry.
- I tak nie zasnę tu sama- wycedziłam, nerwowo poprawiając włosy.
- Zostanę z Tobą, dopóki nie zaśniesz- zaproponował i położył się tuż przy mnie, silnie mnie obejmując.- Śpij- wyszeptał z wargi tuż przy moim uchu.
Witajcie Misiaczki ! :*
A więc po raz kolejny publikuję imagin z Niallem i Zaynem. Chyba za bardzo Wam ulegam... Ale skoro prosiliście, nie mogłam Wam odmówić ;) Pod poprzednią częścią było przeszło 40 komentarzy za co, dziękuję Wam z całego serducha! <3 Jesteście kochani ;) Wiecie jak mnie zmotyować do dalszej pracy :) A co sądzicie o tym parcie? Lubicie retrospekcje? Dajcie znać, jak wam się podobała ta część!
przynajmniej 25 komentarzy= nowy imagin!!!
Chyba wiecie, co robić by post pojawił się szybciej? ;)
PS Jestem ciekawa czy wiecie z jakich piosenek są cytaty, którymi sie posłużyłam? Ten kto odgadnie, może zażyczyć sobie dedykacje pod jakimś imaginem!






